Ostatni wyścig Formuły 1w sezonie zainteresował chyba nawet tych, którzy nie są na bieżąco z tym sportem.

Ostatni wyścig Formuły 1w sezonie zainteresował chyba nawet tych, którzy nie są na bieżąco z tym sportem.

Po raz pierwszy aż trzech kierowców mogło zdobyć tytuł. Po 18. Grand Prix pretendowali: Fernando Alonso (246 pkt), Mark Webber (238), Sebastian Vettel (231). Teoretycznie nawet Louis Hamilton (222), gdyby Alonso nie dojechał, Webber zdobył 6 lub mniej punktów, a Vettel tylko 3 lub wcale. Wariantów w zależności  pozycji pierwszej trójki na mecie i kto mógł zdobyć tytuł było kilkanaście.

Wyścig zapowiadał się niezwykle interesująco. Poza tym były dwa intrygujące pytania. Czy w razie potrzeby Felipe Massa pomoże koledze z teamu Ferdynandowi Alonso lub czy będzie niezbędna pomoc Vettela Weberowi? I w jaki sposób, bo team orders czyli polecenia np. przepuszczenia kolegi są zabronione.

O tytule mogły zadecydować już kwalifikacje, bo z dalszej pozycji trudniej przebijać się do przodu. Wygrał je Vettel (po raz dziesiaty w tym sezonie), przed Louisem Hamiltonem, Fernandem Alonso,, Jasonem Buttonem i Markiem.Webberem.  Start z piątej pozycji niemal wykluczał walkę o mistrzowski tytuł.

Dla Roberta Kubicy kwalifikacje okazały się najgorsze w tym roku. Po raz pierwszy nie awansował do ostatniej rundy, w której uczestniczy dziesięciu najszybszych. Zajął 11 miejsce, przegrał po raz drugi w tym sezonie z Witalijem Pietrowem (10).

Już start, w którym najszybszy – co raczej było do przewidzenia –okazał się Vettel, zwiastował zwycięstwo młodego Niemca.  Za nim pomknął Hamilton i – niespodzianka – Button bez trudu wyprzedzając Alonso, a za nim jako piąty Webber Kibica wystartował słabo, znalazł się na 14 miejscu. Vettel ani przez moment nie był zagrożony, jechał swoim tempem, nieosiągalnym dla żadnego z rywali. I wygrał.

To najmłodszy mistrz świata w historii. W maju skończył 23 lata, a wyścigi w Formule 1 zaczynał jako najmłodszy, 19-latek. W dużym stopniu pomógł mu samochód, Red Bull dysponował zdecydowanie najszybszymi i dzięki temu był najlepszy w klasyfikacji konstruktorów i indywidualnej.

Wielki wyścig Pietrowa
Przypuszczam, że nie tylko dla mnie Rosjanin był centralną postacią w Abu Dhabi. Krytykowany wielokrotnie za popełniane błędy, kraksy, kończący – z wyjątkiem jednego wyścigu – na odległych miejscach tym razem pokazał klasę. Mistrzowską. To nie Vettela pokazywał realizator tak często, ale właśnie jego. Ba, w całym sezonie Rosjanin nie był tak długo widoczny na ekranie telewizora. To on przez 43 okrążenia(!) nie dał się wyprzedzić... Alonso, a za Hiszpanem podążał Webber. To przez Pietrowa obaj stracili okazje na tytuł mistrza.

A było tak. Już na pierwszym okrążeniu po kraksie Michaela Schumachera z Vitantonio Luzzim (wina siedmiokrotnego mistrza świata) na tor wjechał samochód bezpieczeństwa. Pietrow natychmiast zjechał do boksu na zmianę ogumienia. Gdy nieco później w trakcie wyścigu zjechał Webber na następnym przywołany został przez serwis Alonso. Taktyka Ferrari polegała na tym, że by pilnować Webbera, bo on miał więcej szans na tytuł niż Vettel. Alonso wyjechał za Pietrowem i musiał wyprzedzić i jego, i jadących przed Rosjaninem kilku kierowców, którzy musieli zjechać na zmiany. Alonso, dwukrotny mistrz świata, nie przewidział – i chyba nikt na trybunach i oglądający wyścig w telewizjach na świecie – że okaże się to niemożliwe. Mimo wielu prób nie był w stanie nic zrobić przy bezbłędnej jeździe Witalija i umiejętnej, zgodnej z przepisami – co trzeba podkreślić – obronie. Alonso przy zwycięstwie Vettela musiał być najdalej piąty. Dojechał siódmy.

 Również Kubicę częściej pokazywano  niż w poprzednich wyścigach. On z kolei nie dawał się wyprzedzić przez dłuższy czas Hamiltonowi , póki nie musiał pod koniec wyścigu zmienić opon.
 
ANDRZEJ MARTYNKIN

(MY21)

Copyright © Aktivlife.eu - PRESS NEWS 2010. Wszystkie zawarte na stronie materiały chronione są prawami autorskimi.
Kopiowanie bądź rozpowszechnianie w całości lub fragmentach bez zgody redakcji jest zabronione.